• Książki

    Dom, z którego chce się uciekać

      O założycielce białowieskiej „Dziedzinki” pierwszy raz usłyszałam kilkanaście lat temu. Jakiś dziennikarz odnotował, przy okazji wywiadu, że Simona Kossak ma w swoim domu sterty nieumytej, rodowej porcelany a na słynnych kossakach, rozwieszonych we wszystkich pomieszczeniach, widać było ptasie odchody. – Eko wariatka, nie szanująca tradycji – pomyślałam. Coś jak bohaterka filmu „Pokot”, dla której cenniejsze jest życie zwierząt aniżeli ludzi.   Niebanalne pochodzenie O motywach postępowania Simony doczytałam w jej biografii „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” autorstwa Anny Kamińskiej. I zrozumiałam, skąd jej wstręt do rodzinnych relikwii. Córka Jerzego Kossaka, wnuczka Wojciecha Kossaka i prawnuczka Juliusza Kossaka – malarzy. Do tego bratanica Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej i…