• Varia

    Najbardziej nielubiana monarchini

    Gdybym musiała zdawać obowiązkowo matematykę na maturze, najprawdopodobniej miałabym problem z uzyskaniem średniego wykształcenia. Szczęśliwie ominęły mnie edukacyjne eksperymenty, które próbują wymusić na humaniście posiadanie nawet podstawowej wiedzy matematycznej. Matematyka jako „królowa nauk” to dla mnie najbardziej samozwańcza monarchini. Jest odpowiedzialna za 25% niezdanych zeszłorocznych matur.   Zmora humanisty Już „Mały książę” uczy, że „światem dorosłych rządzą liczby”. Zgadza się. Jednak trudno dziś znaleźć osobę, która nie potrafi liczyć. Po co więc uczyć się bardziej skomplikowanych działań? Wbrew temu, co słyszałam od wszystkich nauczycieli matematyki, sinus i cosinus nigdy do szczęścia nie były mi potrzebne. Dlatego teza o użyteczności matematyki w życiu codziennym jest trudna do obronienia. Zarządzanie domowym budżetem…

  • Filmy

    Dlaczego przysnęłam na Avengersach?

    Nie jestem fanką Marvela. Co więcej, nie jestem fanką komiksów w ogóle. Ten element geek kultury jakoś szczęśliwie mnie ominął. Jako dziecko nie czytałam historii o superbohaterach. Gdzieś pod koniec liceum mignął mi tylko Tin Tin, ale nie drążyłam serii o jego przygodach.   Popkulturowy parnas W międzyczasie filmy o superbohaterach na dobre weszły w popkulturowy krwiobieg. W ciągu 10 lat powstało ich chyba 18 a produkcje studia Marvel – Disney zarobiły przeszło 13,5 miliarda dolarów. Są tacy, którzy potrafią sprawnie poruszać się w gąszczu postaci, wykreowanych w kolejnych seriach. Nawet im nie zazdroszczę. Nie mam pojęcia, jak powstał Kapitan Ameryka, skąd się wziął Iron Man czy Ant Man. Dla…

  • Filmy

    Ojciec śmieszny

    42 lata temu trudno było o dobry film w telewizji. Zaledwie jeden program w języku polskim zwykle nie rozpieszczał widzów swoją ofertą. Wyjątkiem były święta komunistyczne, które celebrowano czymś ekstra. 1 Maja proletariat doceniono komedią „Oscar” z Louisem de Funesem.   Mistrzowska mimika Bohaterem filmu jest Bertrand Barnier, który jednego dnia dowiaduje się, że jego córka jest w ciąży, pracownik ukradł z firmy sporo pieniędzy a służąca rezygnuje z pracy, aby poślubić bogatego sąsiada. Klasyczna komedia omyłek to piękny pokaz mistrzostwa Funesa. Zwłaszcza scena, w której znęca się nad swoim nosem. Dzisiaj łatwo ją znaleźć na youtube, wówczas była nie do powtórzenia. Dla mojej mamy śmiech, jaki wygenerowała, był początkiem bólów…

  • Varia

    Ad vocem Alfie Evansa

    Zbyt wiele czasu spędził w mojej głowie, żebym o nim nie wspomniała. Mały Alfie Evans po kilku bardzo medialnych dniach, spędzonych bez urządzeń podtrzymujących życie, zmarł dzisiejszej nocy.   Sojusz fartucha z paragrafem W tle tego dramatu heroiczna walka rodziców ze szpitalem. Ten, zamiast leczyć paliatywnie, wolał donieść do sądu, że ich pacjent nie ma szans na przeżycie ergo najlepiej będzie go zabić. Sąd przychylił się do tej prośby. Dziecko nie posłuchało lekarzy i po odpięciu respiratora nadal żyło. Historia z Liverpoolu rozpaliła wszystkie media, w tym społecznościowe. Spolaryzowała chętnych do komentowania. Mimo, że mały Alfie chorował na coś, co nie jest jeszcze rozpoznane, sąd oparł się na opinii lekarzy,…

  • Książki

    Dom, z którego chce się uciekać

      O założycielce białowieskiej „Dziedzinki” pierwszy raz usłyszałam kilkanaście lat temu. Jakiś dziennikarz odnotował, przy okazji wywiadu, że Simona Kossak ma w swoim domu sterty nieumytej, rodowej porcelany a na słynnych kossakach, rozwieszonych we wszystkich pomieszczeniach, widać było ptasie odchody. – Eko wariatka, nie szanująca tradycji – pomyślałam. Coś jak bohaterka filmu „Pokot”, dla której cenniejsze jest życie zwierząt aniżeli ludzi.   Niebanalne pochodzenie O motywach postępowania Simony doczytałam w jej biografii „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” autorstwa Anny Kamińskiej. I zrozumiałam, skąd jej wstręt do rodzinnych relikwii. Córka Jerzego Kossaka, wnuczka Wojciecha Kossaka i prawnuczka Juliusza Kossaka – malarzy. Do tego bratanica Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej i…

  • Dziennikarstwo

    Herod baba

    Krótka historia pewnej licytacji. W ramach WOŚP do wygrania był jednorazowy udział w programie „Szkło kontaktowe” w charakterze komentatora politycznego. Zwycięzca miał poprowadzić program z wybranym przez siebie prowadzącym. Licytacja odbywała się za pośrednictwem Allegro Charytatywni i zakończyła wynikiem 30,8 tys. zł. Kwotę wpłacono, jednak od połowy stycznia, kiedy ją rozstrzygnięto, w „Szkle” nie pojawił się zwycięski komentator. Wywołało to lawinę pytań od widzów.   Panika w redakcji Okazało się, że występ w odcinku wylicytowała Małgorzata Daniszewska, prywatnie żona Jerzego Urbana. Jednak nie pojawi się w programie, ponieważ, jak poinformowała stacja, jej mąż oczekiwał od redakcji zareklamowania tygodnika „Nie”. „Wszystkie pieniądze, które wpłacono zostały zwrócone. Nie każdy potrafi się bawić,…

  • Varia

    Sapere aude, czyli domena zajęta

    Miała być inna nazwa domeny. Zgodna z moim nieformalnym, życiowym motto, jakim jest „Sapere aude”.  Ale ubiegła mnie jedna kancelaria adwokacka z Pomorza. Odpuściłam, nie chcąc mieć dziwnej końcówki swojego poletka. Zstąpiłam do źródeł i postawiłam na nazwę najważniejszej ulicy mojego życia.   Łaciński kompromis „Sapere aude” zostanie jako życiowy kompas. Tłumaczy się je ją jako „odważ się być mądrym”, szerzej, „miej swoje zdanie”. To wyrażenie najbardziej rozsławił Immanuel Kant, często mylnie uważany za jego twórcę. Uczynił z niego dewizę Oświecenia. Jednak jego ojciec – Horacy, to przedstawiciel bardziej wyrafinowanych czasów. Pochodził z nizin społecznych (syn wyzwoleńca) a mimo to stał się jednym z najbardziej cenionych liryków i mistrzów satyry. Początkowo…