• Książki

    „Wanda, opowieść o sile życia i śmierci”

    Trzeci raz czytana książka zasługuje na swój wpis blogowy. Wspomnienie o Wandzie Rutkiewicz zwykle podczytuję zimową porą. W tym roku zabieram je na warsztaty taneczne mojej pociechy i zawsze się dziwię, że już minęła godzina lektury. Doskonałą biografię himalaistki napisała Anna Kamińska. Autorka zanim przeleje na papier swoją wiedzę, szpera w życiorysie bohaterów wiele miesięcy a nawet lat.   Skrócone dzieciństwo Według współczesnych map, Rutkiewicz jest Litwinką. Urodzona w Płungianach, całe świadome życie spędziła na terenie Polski. Po wojnie rodzina Błaszkiewiczów (panieńskie nazwisko W. R.) osiadła we Wrocławiu, w poniemieckim domu. Wanda (imię po chrzestnej) w wieku 6,5 roku poszła od razu do drugiej klasy, przez co mając 17 lat…

  • Książki

    „Dlaczego w Paryżu dzieci nie grymaszą?”

    Dramatyczny fragment wywiadu z pewną aktorką, krążący w sieci, uświadomił mi, że niebawem może nam zabraknąć internetów. Odbyły się bowiem wybory i stara/nowa ekipa ma wprowadzić reglamentację dóbr sieciowych. Trzeba zrobić zapasy, skoro domena jest opłacona na kolejnych kilka miesięcy.   Wielkie sprzątanie Widmo odcięcia od sieci przypomniało mi o własnym poletku do pisania. W ostatnim czasie zabrakło na nim recenzji kilku filmów, koncertów i wystaw. Jakoś najwięcej serca mam zwykle do pisania o książkach. Jesienne porządki ujawniły dawno nieczytaną analizę „Dlaczego w Paryżu dzieci nie grymaszą”. Jej treść nieco skojarzyła mi się z niedawnym problemem, podnoszonym przez niektórych restauratorów. Chodzi o zakaz przyprowadzani do lokalu gastronomicznego „bombelków” poniżej 6…

  • Wydarzenia

    Niepoprawny przystojniak

      Czy osiemdziesięciolatek może być atrakcyjnym tematem na bloga? Okazuje się, że tak. Wiecznie przystojny, starszy pan wyrwał mnie z blogowej nicości skuteczniej, niż wszystkie bieżące tematy. Od strajkujących nadaremnie nauczycieli po obecnie maszerujących w sprawach różnych. Ulubieniec mojej babci, ceniony przez moją mamę. Jestem genetycznie zdeterminowana, żeby temu Panu poświęcić kilka słów.   Palma niezgody Alain Delon, bo o nim mowa, od lat żyje sobie spokojnie i bez skandali. Od ostatniego rozstania z kobietą, jest sam (jakieś 20 lat). Mimo nadal szykownego wyglądu, nie zafundował sobie wnuczkożonki u swojego boku (podziękowania dla Hanny Bakuły za to boleśnie celne określenie). Wrócił na okładki magazynów i rozpalił internautów niedawno, kiedy okazało…

  • Sztuka

    Ojciec trolli i hejterów

    Zostałam hejterem. Próbując skomentować tekst na Interii zorientowałam się, że nie mam szans na jego publikację. Kilka razy otrzymałam komunikat, że mój komentarz narusza standardy czegoś tam, choć nie naruszał. Raczej nie słynę z nadmiernego bluzgu. Bez wielkiego żalu moja aktywność na tym portalu ograniczyła się więc tylko do korzystania z poczty.   Szczucie niewskazane Nowe wytyczne w sprawie „mowy nienawiści”, nie tylko w Interii, stanowią pokłosie wydarzeń w Gdańsku. Za głównego winnego, nawet zdaniem Najsłynniejszej Wdowy, uznano hejt. Schizofrenikowi z nożem zarzuca się tylko zbytnią podatność na propagandę medialną. Z dużym zdumieniem obserwuję, jak rozmywa się winę człowieka niebezpiecznego, rozszerzając krąg sprawców tragedii. O tym, że w przestrzeni publicznej…

  • Varia

    Nowa twarz w blogosferze

    Pojawił się jak supernova na stronie facebookowej Grodziska Mazowieckiego. Trafił na czas finału Wielkiej Orkiestry, dlatego zagaił, że osobiście zna i lubi Jurka Owsiaka. Miał przyjemność wypić z nim w 1991 roku na plaży Nimfa w Międzyzdrojach. Całość napisano Caps Lockiem przy szczątkowej interpunkcji. Większych problemów z ortografią nie odnotowałam. Post zaczynał się od „WITAM”, kończył na „POZDRAWIAM WALDEK.” Wpis usunięto.   Ofiara cenzury Pan Waldek Maliniak próbował jeszcze kilka razy publikować w tym samym miejscu. Pisał, że jest nowym mieszkańcem Grodziska Mazowieckiego, obecnie na L4, bo złamał nogę i że szuka salonu tatuażu. Fejsbuk nie był dla niego przyjazny, ponieważ za każdym razem kasowano jego wpisy. Mimo, że żaden…

  • Varia

    Świńskie nadzieje

    Nie przepadam za końcówką starego roku. Dziennikarsko ten czas źle mi się kojarzy. Listopad i grudzień upływa zwykle na podsumowaniach, komentarzach, zestawieniach. Niby mniej biegania niż zwykle, ale jakie żmudne przekopywanie się przez znane już frazesy. Identyczna tendencja do podsumowań jest obecnie w blogosferze, więc omijam szerokim łukiem subiektywne NAJ w każdej dziedzinie.   Karpiem i petardą Uciekając od stron, które zwykle odwiedzam, głębiej wpadłam w objęcia social mediów. A tutaj wojny polsko – polskie, czyli dywagacje cykliczne, spod znaków różnych. Łatwo je rozpoznać po zakładkach na zdjęciach profilowych. Po listopadowych, związanych ze stuleciem odzyskania niepodległości, od początku grudnia uaktywnia się frakcja obrońców karpia. Przekonywanie konsumentów do humanitarnego zabijania ryby…

  • Historia,  Wydarzenia

    Nieoczekiwana misja

    Powoli opadł kurz z zakazanych rac, odpalanych na wiwat Niepodległej. Dla jednych to dowód na zdziczenie obyczajów, inni uważają, że elementy pirotechniczne są nierozerwalnie związane ze świętowaniem, jak znicz z pamięcią o zmarłych.   Bez pomysłu Okrągła rocznica uwolnienia się spod dyktatu zaborców zasługiwała na oprawę niezwykłą, której mi zabrakło. Mam wrażenie, że cała para środków i pomysłów poszła na wybory samorządowe a o 11 Listopada decydenci pomyśleli, że jakoś ludzie to wszystko zorganizują. Oczywiście nie pomylili się. Trudno było w tym dniu konkurować z francuskimi obchodami setnej rocznicy zakończenia I Wojny Światowej. Politycy wybrali wycieczkę nad Sekwanę, ale można było sięgnąć po zawsze dostępnych artystów. Ci przecież za pieniądze…

  • Książki

    Laleczki skazańców

    Morderstwami jesień się zaczyna… Druga połowa roku to czas, do którego najbardziej pasują mi kryminały. Jeśli cokolwiek w tym klimacie złowię wcześniej, lekturę lub oglądanie i tak zostawię na jesień. Od października hurtowo nadrabiam zaległości serialowe. Zawsze zahaczę o  „Ripper Street”, które w kolejnych sezonach nadal trzyma poziom. Do łask wracają również świetne seriale BBC. W makabrycznych scenariuszach Anglicy nie mają konkurencji.   Polski kryminał od lat nie odstaje od reszty świata. Do jesiennej lektury ustawiła mi się ostatnia część tetralogii Katarzyny Bondy o profilerce Saszy Załuskiej. Tuż za nią spoczywa dziewiąty kryminał Marka Krajewskiego „Mock. Pojedynek”. Cenię go nie tylko za styl i pieczołowicie oddany klimat przedwojennego Wrocławia, ale…

  • Sztuka

    „Roztańczeni z Mazowszem”

    Zima zawitała do mnie dość szybko w tym roku, bo już w połowie sierpnia. Od momentu śmierci mamy zmroziło mnie na tyle mocno, że jakoś nie zauważyłam upalnej końcówki lata i wietrznego początku jesieni. Po raz pierwszy darowałam sobie zbieranie kasztanów. Zwykle dawały mi namiastkę domu w miejscu aktualnego pobytu. Ogołocony dom muszę sobie jakoś na nowo poukładać w głowie i sercu.   Zająć głowę W ramach wyrwania się z odrętwienia po niedawnym pogrzebie, skorzystałam z mailowego zaproszenia na kolejny rok warsztatów tanecznych dla mojej pociechy. Z początkiem roku szkolnego zaczęły się zapisy do pobliskiego Matecznika Mazowsze, gdzie ostatnie dwa lata upłynęły nam na zajęciach z baletu. Tegoroczne miały być…

  • Bez kategorii

    Niedobry czas

    Całkowite trzęsienie ziemi na ulicy Kasztanowej. Zmarła moja mama. Miejsce azylu i wyciszenia stało się w jednej chwili przerażająco puste. Jeszcze niedawno porządkowałam myśli w Jej towarzystwie a teraz przyszło mi ogarniać sprawy, związane z Jej pogrzebem.   Lista osób, z którymi należy rozmawiać w momencie, kiedy brakuje głosu, poraża. Ratownicy z pogotowia, pan z zakładu pogrzebowego, lekarz rodzinny, ksiądz, grabarz z pretensjami, dlaczego nie wybrano usług jego firmy pogrzebowej, kamieniarz, pani z Urzędu Stanu Cywilnego, która „wymeldowała” Mamę z rejestru osób żywych. Czego paskudnym elementem jest przecinanie nożyczkami dowodu osobistego.   Do tego trudna do policzenia ilość telefonów do rodziny i znajomych. Wszyscy zaskoczeni, przejęci, współczujący. To nie są…