• Varia

    Świńskie nadzieje

    Nie przepadam za końcówką starego roku. Dziennikarsko ten czas źle mi się kojarzy. Listopad i grudzień upływa zwykle na podsumowaniach, komentarzach, zestawieniach. Niby mniej biegania niż zwykle, ale jakie żmudne przekopywanie się przez znane już frazesy. Identyczna tendencja do podsumowań jest obecnie w blogosferze, więc omijam szerokim łukiem subiektywne NAJ w każdej dziedzinie.   Karpiem i petardą Uciekając od stron, które zwykle odwiedzam, głębiej wpadłam w objęcia social mediów. A tutaj wojny polsko – polskie, czyli dywagacje cykliczne, spod znaków różnych. Łatwo je rozpoznać po zakładkach na zdjęciach profilowych. Po listopadowych, związanych ze stuleciem odzyskania niepodległości, od początku grudnia uaktywnia się frakcja obrońców karpia. Przekonywanie konsumentów do humanitarnego zabijania ryby…