Sztuka

Poza świtą

Dzisiaj mija 111 lat od narodzin Fridy Kahlo. HBO dość często powtarza film „Frida” z brawurową rolą Salmy Hayek. Jak na mój gust, za tę kreację aktorce należał się Oscar. Przegrała w 2003 roku z Nicole Kidman za jej dość wydumaną wersję Wirginii Wolf z filmu „Godziny”.

Do samej Fridy specjalnego sentymentu nie mam. Może przez wrodzoną niechęć do socjalistów, komunistów i innych miłośników rewolucji. Doceniam jej talent i barwne życie.

Środowisko Fridy obfitowało w wiele zdolnych artystów i artystek. Jednak ona sama miała tendencje do zawłaszczania towarzystwa i uważania się za jedyną gwiazdę. Choć nieco musiała ustępować miejsca mężowi.

Mniej znana artystka

Bardzo krótko częścią „dworu” Fridy była niejaka Eleonora Carrington. Patrząc na jej prace trudno odnieść wrażenie, że przewyższała talentem znaną koleżankę.

Obie panie szczerze się nie lubiły. O tej znajomości sama Eleonora mawiała, że z Fridą łączyło ją tylko zamiłowani do papierosów. „Nie po to wyjechałam z Nowego Jorku, żeby być częścią świty Fridy Kahlo i jej męża” tłumaczyła, zrywając ostatecznie relacje z wesołym gronem wielbicieli państwa Rivera.

Dla Fridy Kahlo Eleonora była „europejską suką”. Mniej znana koleżanka artystki była malarką surrealistką, zajmowała się również rzeźbą oraz pisaniem. O jej życiu można nakręcić równie ciekawy film, jak o Fridzie. Może nawet barwniejszy.

Niepokorna córka

Eleonora urodziła się w rodzinie magnatów włókienniczych. Dorastała w posępnej, gotyckiej posiadłości na północy Anglii. Rodziców widywała raz dziennie podczas popołudniowej herbatki.

Wychowywała ją niania, opowiadając jej legendy celtyckie. Fascynację kulturą wysp z czasów pogaństwa Eleonora będzie przejawiać do końca życia. Staną się dominującym motywem jej twórczości. Jest buntowniczką, więc wylatuje z kolejnych przyklasztornych szkół. Pisze obiema rękami, zadaje kłopotliwe pytania, chętnie pozuje na wiedźmę.

Świetne pochodzenie sprawia, że młoda Leonora uczestniczyła w balu debiutantek, organizowanym na dworze króla Jerzego. Wydarzenie to stało się później głównym motywem opowiadania „Debiutantka”, które weszło w skład zbioru najlepszych opowiadań surrealistycznych.

Widząc zainteresowanie malarstwem, matka kupuje jej książkę o surrealistach. Okładkę zdobi obraz Maxa Ernsta, który wkrótce zostanie najsłynniejszym kochankiem Leonory.

Od artystokracji do paryskiej bohemy

Dla miłośników surrealizmu kierunek jest tylko jeden – Paryż. Za decyzję o wyjeździe do Francji Leonora została wydziedziczona przez ojca, ale matka wysyła jej niewielkie sumy na przeżycie.

Szybko pochłonęła ją bohema paryska. Poznaje Picassa i Dalego, którzy są pod wrażeniem jej talentu. Jeden i drugi słynie z zamiłowania do kobiet, jednak młoda artystka nie daje im się uwieść. „Zachwyty surrealistów to bzdury. Nazywają nas muzami a i tak musimy im czyścić kibel i ścielić łóżka”. Dali uważał, że Eleonora to najważniejsza artystka jego czasów i najważniejsza malarka surrealizmu.

Przez jakiś czas sama zainteresowana tworzy dziwny trójkąt z Maxem Ernstem i jego chorobliwie zazdrosną żoną. Staje się również sensacją Paryża, ponieważ lubi wywoływać skandale. W pewnym momencie wraz z Ernstem osiadają na południu Francji. Idyllę życia na wsi przerywa wybuch wojny. Maxa Ernsta jako obywatela niemieckiego aresztowano – naziści uważali surrealistów za degeneratów.

Zagubiona Eleonora przeżywa załamanie nerwowe i wyjeżdża do Hiszpanii.

Kierunek Meksyk

Hiszpania nie jest dla niej miejscem ukojenia nerwów. Niepogodzony z jej trybem życia ojciec wysyła swoich ludzi, którzy odszukują Leonorę i doprowadzają do jej zamknięcia w szpitalu psychiatrycznym.

Depresję leczy się wówczas między innymi elektrowstrząsami. Podawano jej również silne leki, wywołujące konwulsje. Całe dnie spędza na łóżku skrępowana pasami. Rodzina planuje dla niej sanatorium w szpitalu psychiatrycznym w Afryce Południowej, na które ta wyraża zgodę, widząc w planach ojca nadzieję na wolność.

W podróży ma jej towarzyszyć niania, która do Hiszpanii przybywa łodzią podwodną. Pojawia się również uwolniony Max Ernst w towarzystwie nowej kobiety. Najprawdopodobniej nie spotyka się już z Eleonorą.

Artystka nie trafia na statek do Afryki. Ucieka przez okno w toalecie i szuka schronienia w ambasadzie meksykańskiej. Jeszcze w Hiszpanii szybko wychodzi za mąż za dyplomatę, który tym sposobem ratuje ją od rodziny, próbującej ją nadal kontrolować.

Drugie życie na emigracji

Leonora Carrington całe artystyczne życie spędziła w Meksyku. Dość szybko przekonała się, że choć blisko jej do surrealistów, to jednak jako malarka na ich szacunek raczej nie zasłuży. Interesowała ją alchemia, astrologia, kabała, historia Majów. Po urodzeniu dwóch synów w jej malarstwie pojawiają się motywy celtyckie.

Trudna sytuacja materialna oraz ostracyzm artystów z kręgu Fridy jedynie wzmocniły jej determinację. Jako rozwódka imała się wielu zajęć, na przykład rysowała wizerunki insektów, widoczne na opakowaniach zwalczających je preparatów.

Leonora nie tylko maluje, ale również pisze, opracowuje alchemiczne mikstury oraz pomaga emigrantom z Europy. Wraz z mężem przechwytują walizkę z tysiącami klisz z czasów wojny domowej w Hiszpanii, które do dziś stanowią świadectwo tamtych wydarzeń.

Eleonora Carrington z drugim mężem przeżyła ponad 60 wspólnych lat. Już za życia określana była jako jedna z najbardziej znanych malarek, choć w Europie dopiero teraz pojawiają się informacje na temat jej twórczości.

Zmarła w 2011 roku w wieku 94 lat w wyniku komplikacji po zapaleniu płuc.