Filmy,  Książki

Sensible, czyli historia pewnej przyjaźni damsko-męskiej

Przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną to jedna z bardziej podejrzanych relacji. Budzi dziwne konotacje ze względu na to, że większość widzi w niej głównie erotyczny podtekst. Często bywa uważana za etap przejściowy do pełnego związku lub też zgliszcza po nim. Dylemat, czy to jest (jeszcze) przyjaźń, czy (już) kochanie każdy rozstrzyga indywidualnie.

 

Wrażliwa

Prawdziwa przyjaźń, jeśli ma być trwała, wykuwa się w ogniu problemów i nieszczęścia. Zwykle niewiele o niej wiemy, ponieważ szczegóły damsko-męskiej zażyłości rzadko wychodzą na światło dzienne.

O ciekawej relacji, jaka łączyła niezbyt znaną aktorkę z wyklętym literatem doczytałam w mało romantycznym dokumencie tegoż. W jego testamencie.

„Życzę sobie, aby ślady mego grobu znikły z powierzchni ziemi, tak jak pochlebiam sobie, że pamięć o mnie zniknie z pamięci ludzi, z wyjątkiem wszak niewielkiej liczby tych, którzy zechcieli mnie kochać do ostatniej chwili i których słodkie wspomnienie zabieram ze sobą do grobu”.

 

Czuła

Ona to niejaka Maria Konstancja Quesnet, po mężu Reinelle, zwana pieszczotliwie Sensible (śródtytuły to tłumaczenia jej przydomka). On to Donatien-Alphonse-François de Sade, którego urodziny przypadają dzisiaj, 2 czerwca. Francuski pisarz-skandalista był problematyczny dla każdej władzy, od monarchii po rządy w czasach rewolucji i panowanie Napoleona.

Ponad połowę swojego życia spędził na wygnaniu lub w więzieniu mimo braku dowodów jego domniemanych zbrodni. Trudno w takich warunkach o pielęgnowanie przyjaźni a jednak jemu i Sensible ta sztuka się udała. Trwali przy sobie ponad 30 lat.

Ten późny syn Oświecenia a zarazem wychowanek jezuitów szokował życiem prywatnym. Głośny był zwłaszcza osobliwy trójkąt, jaki tworzył z żoną i szwagierką. Po rozwodzie zaprzyjaźnił się z Sensible i to jej oddał największy hołd w swojej ostatniej woli.

„Pragnę okazać pani Marii Konstancji Reinelle (…) najwyższą wdzięczność za troskę i wierną przyjaźń, jakie miała dla mnie do dnia mego zgonu. Doceniam jej uczucia, okazywane mi z delikatnością i bezinteresownością”.

Delikatna

Nieformalne motto de Sade’a, jakim było „Niszczenie dostarcza środków do tworzenia” nie mogło się podobać rządzącym. Jak uciszyć niesfornego pisarza, siejącego zgorszenie? Wystarczy pretekst lub fałszywe oskarżenie.

W roku 1801 Markizowi zarzucono autorstwo broszury, ośmieszającej Napoleona Bonaparte. Choć nie był jej autorem, na 14 lat trafił do więzienia w Charenton. Tam wraz ze współwięźniami próbował organizować amatorski teatr. To jeden z głównych wątków filmu „Zatrute pióro” z doskonałą rolą Geoffreya Rusha jako de Sade’a.

Charenton nie było jego pierwszym miejscem odosobnienia. Wcześniej podpadł wszystkim ojcom rewolucji francuskiej. Uniknął gilotyny tylko dlatego, że w ostatniej chwili jego nazwisko zniknęło z listy skazańców. Był to efekt interwencji Sensible w Konwencie.

„Pani Quesnet za panowania terroru wyrwała mnie, jak wiadomo, spod rewolucyjnej kosy, bez wątpienia wiszącej nad moją głową”.

 

Zmysłowa

De Sade był jednym z najbardziej poczytnych pisarzy paryskich a mimo to czyniono wiele, aby zatrzeć ślady po jego twórczości. Znany był między innymi z takich książek, jak  „Filozofia w buduarze”, „Sto dwadzieścia dni Sodomy”, „Justyna czyli nieszczęścia cnoty”, czy „Zbrodnie miłości”.

Pochodził z bogatej rodziny, majątek powiększył w czasach największej popularności swoich książek. Miał więc czym dzielić w ostatniej woli, którą spisał osobiście.

„Rzeczonej pani Quesnet darowuję i zapisuję wszystkie meble, ruchomości, bieliznę, ubrania, książki czy papiery, jakie znalezione zostaną u mnie w chwili mego zgonu”. Sensible otrzymała również prawo do renty, która na wypadek jej śmierci miała przejść na jej syna.

 

Emocjonalna

„Wykonanie wymienionych poniżej klauzul powierzam szacunkowi synowskiemu mych dzieci, pragnąc, by ich dzieci postąpiły wobec nich tak, jak one postąpią wobec mnie.”

Nie uszanowano ostatniej woli Markiza. Panią Quesnet, główną spadkobierczynię, całkowicie pominięto, wręcz rozmyślnie trzymano ją z dala od prawnych działań, związanych z wykonaniem zapisów. Nie poinformowano jej nawet o treści testamentu.

Sensible nigdy nie dowiedziała się, z jaką troską Sade myślał o jej przyszłości, oraz z jaką wdzięcznością i uczuciem wyrażał się o niej. Zapisane jej meble, ubrania, bibliotekę oraz inne przedmioty sprzedano. Jedyne, do czego zastosował się syn Markiza to prośba o pochówek bez wykonania sekcji zwłok, co było standardową procedurą dla osób, osadzonych w szpitalach psychiatrycznych.

Ceremonia pogrzebowa Markiza miała wbrew jego woli charakter religijny. Pochowano go na cmentarzu przy hospicjum. Na grobie umieszczono kamień bez wyrytego nazwiska za to z niewielkim znakiem krzyża.

„Świat się zawali, ale niekoniecznie na nas.” Całkiem możliwe, że słowa te usłyszała kiedyś Sensible.