Varia

Sapere aude, czyli domena zajęta

Miała być inna nazwa domeny. Zgodna z moim nieformalnym, życiowym motto, jakim jest „Sapere aude”.  Ale ubiegła mnie jedna kancelaria adwokacka z Pomorza. Odpuściłam, nie chcąc mieć dziwnej końcówki swojego poletka. Zstąpiłam do źródeł i postawiłam na nazwę najważniejszej ulicy mojego życia.

 

Łaciński kompromis

„Sapere aude” zostanie jako życiowy kompas. Tłumaczy się je ją jako „odważ się być mądrym”, szerzej, „miej swoje zdanie”. To wyrażenie najbardziej rozsławił Immanuel Kant, często mylnie uważany za jego twórcę. Uczynił z niego dewizę Oświecenia. Jednak jego ojciec – Horacy, to przedstawiciel bardziej wyrafinowanych czasów.

Pochodził z nizin społecznych (syn wyzwoleńca) a mimo to stał się jednym z najbardziej cenionych liryków i mistrzów satyry. Początkowo obrońca republiki, oficer w armii Brutusa (tego, który był kiepskim przyjacielem Cezara), ostatecznie stał się zwolennikiem zmian ustroju z czasów Oktawiana Augusta.

Przeżył (mimo wspierania Brutusa), dzięki amnestii. Wspieranie niewłaściwego polityka w Rzymie oznaczało zwykle masę kłopotów, mimo ocalenia głowy. Dlatego Brutusowi skonfiskowano majątek i zabrano niewolników. Z biedy zaczął pisać wiersze, zwłaszcza okazjonalne. Szybko zorientował się, że robi to dobrze. Pisanie stało się dla niego nowym sposobem na życie.

 

Faworyt mimo woli

Prywatnie, nigdy się nie ożenił, żył na umiarkowanym poziomie, nie zabiegał o majątek, tytuły, choć mógł mieć wszystko. Rzadko odwiedzał Oktawiana Augusta, mimo, że na dworze był pożądanym gościem. Cesarz mówił o nim „przemiły człowieczek”. Był niezbyt skory do zawierania przyjaźni, choć bardzo łatwo zjednywał sobie ludzi. Świetny w liryce, cudny w satyrach.

Maksymy Horacego przywłaszczyło sobie Oświecenie, uważając, że wcześniej nikt o nie nie dbał, choć opierało się na nich szkolnictwo średniowieczne.

Horacy mógłby zostać patronem copywriterów. Bystry, sprawnie piszący, bez dużego zaangażowania politycznego.  Co prawda ci, którzy mieli okazję tłumaczyć jego teksty z łaciny bardziej będą pamiętać traumę samego przekładu, jednak warto posłać Horacemu uśmiech w zaświaty. Za całokształt.